Czyż nie mówiłam ostatnio, że wpis będzie niedługo po zakończeniu roku? Mówiłam, oczywiście. I oczywiście jak zawsze z tych wzniosłych planów zostało tyle, ile widać =_____= Od 19 czerwca staram się zmobilizować na tyle, żeby to napisać, nawet udało mi się zacząć, ale potem wakacyjne lenistwo wzięło górę''' Dzisiaj podejście trzecie, bo czasu malutko, a ilość materiału osiągnęła poziom co najmniej niebezpieczny. Jak ta woda w rzekach po ostatnich powodziach, które i Chełma nie ominęły, dzięki czemu w parku znowu mamy jezioro ^w^ Pamiętam, że było, kiedy byłam mała, ale potem odpompowali wodę, przez kolejne lata był tylko porośnięty trawą dół, w końcu zrobili w nim skatepark... I tu nagle woda wróciła sama 8D Żałuję, że nie miałam ostatnio przy sobie aparatu, bo wygląda to naprawdę imponująco. Zwłaszcza ta stercząca znad powierzchni wody informacja, że to skatepark ufundowany przez Unię itp XDDDD
Aach, ale nie o tym miałam, ważniejsze rzeczy mam do opisania...! X3
Przede wszystkim wróćmy do jakże teraz wszystkim odległej kwestii szkoły XD
Zakończenie roku szkolnego było zupełnie inne niż rok temu. Nie ustawili krzeseł (półtorej godziny stania w miejscu w butach na obcasach, po prostu cud świata =-=), a w tłumie nie udało mi się znaleźć Marty... Możliwe, że po prostu nie była ubrana tak rażąco jak przed rokiem, a szkoda, bo wtedy przynajmniej było się z czego pośmiać, za to tym razem... Ech. Naprawdę, to był najbardziej przygnębiający początek wakacji w całym moim życiu v.v Nie chodzi o pożegnanie z klasą (oprócz Żonki nawet nie mam zamiaru z nikim kontaktu utrzymywać) czy wychowawczynią (w poprzednich klasach mieliśmy chyba lepsze), ale sama szkoła... Mój Boże, spędziłam tam 9 lat! Ponad połowę mojego życia była jego nieodzownym elementem, miejscem licznych wzlotów i równie wielu upadków, wiążą się z nią setki wspomnień z bardzo różnych okresów, co roku zaczynałam wakacje wiedząc, że we wrześniu znowu znajdę się na tej samej sali, zobaczę te same osoby i miejsca... A teraz zamiast tego wiedziałam, ze to wszystko się skończyło, pewien etap zamknął się bezpowrotnie. Wracałam do domu ze łzami w oczach i ze ściśniętym gardłem, a po powrocie nieźle przestraszyłam rodziców, kiedy bez słowa poszłam od razu do swojego pokoju, rzuciłam świadectwo na biurko, po czym po prostu siadłam i się rozryczałam == Myśleli, że coś z ocenami, tato rzucił się na świadectwo, a mama zaczęła mnie wypytywać, co się stało... Jak w końcu udało mi się wydusić 'bo szkołę skończyłam', wyglądała, jakby nie wiedziała, czy się roześmiać czy też rozpłakać xD"
Ech, wiedziałam, że będę tego dnia smutna, ale nie sądziłam, że aż tak. Te wszystkie lata zrobiły swoje; zakończenie ostatniego roku nauki było jak pożegnanie z domem, w którym się wychowało. Bardzo przykre. I chociaż jestem optymistycznie nastawiona do nowej szkoły, ciągnie mnie do nowych osób i zmiany otoczenia, no i wiele mogę zacząć z czystym kontem... To jednak trochę zazdroszczę tym, którzy we wrześniu wrócą do Siódemki v.v
A teraz wróćmy do wyników końcowych, skoro nie są najgorsze, to się pochwalę i pokomentuję, a co XD
Zachowanie: wzorowe (LOLWTF. Nie wiem, jak wyglądałaby ta szkoła, gdybym była dla innych wzorem do naśladowania XDDDD")
Religia: 5 (nie mieliśmy ani jednej lekcji w tym semestrze, a Xsionc nam oceny powymyślał, ale nie narzekam XDDDDD *nawet u bierzmowania nie była*)
Polski: 5 (ciężka była moja praca na ten stopień, naprawdę; o ile K. stawiał oceny prawie za nic, to u D. trzeba było się namęczyć, pałą nagradzała nawet ZGŁOSZONY brak pracy domowej, a na koniec wystawiła kilka dwój)
Historia: 5 (jako jedna z nielicznych, yey v^^v)
WOS: (należało mi się, już nawet tylko za te godziny spędzone nad pieprzonym biznesplanem)
Niemiecki: 5 (wywaliłam wypracowanie ustne na 300 słów, nie mogło być inaczej X3)
Matematyka: 3 (i na nic więcej mnie nie stać, z czego zdaję sobie sprawę i się z tym godzę)
Fizyka: 4 (może mogło być lepiej, ale i tak nie jest źle, nie mam głowy do tego po prostu...)
Chemia: 4 (TAK! Kocham pana, panie B. ;________;)
Biologia: 4 (cud i święto narodowe, chociaż z takim kłuciem o dżdżownicach i innych paskudztwach u kogo innego miałabym 5, no ale cóż, to G. i jej cholerna biologia rozszerzona w gimnazjum =w=)
Geografia: 5 (szczerze w to wątpiłam w pewnym momencie, ale udało się XD Dobrze, że jednak mam w miarę silną wolę i uzupełniłam całe ćwiczenia w jedną noc [niezapomniane przeżycie ==], inaczej mogłabym się z tym stopniem pożegnać...)
Plastyka: 6 (to akurat trudne nie było xD)
Muzyka: 4 (i to jest właśnie największy fail i niesprawiedliwość! Nie moja wina, tylko tego debila, który postanowił, że będziemy mieć plastykę dwa lata pod rząd, a muzykę tylko w I klasie, chociaż wtedy wszyscy piali, że NA PEWNO będzie w III! No dzięki... _^_ *olała to jak wszyscy*)
Technika: 4 (drugi fail i znowu nie moja wina. Zmienili nam pana B. (miałam u niego piątkę bez najmniejszego wysiłku) na pana S., który cały rok niemiłosiernie piłował nas coraz to nowymi rysunkami i idiotycznymi kartkówkami, i oceniał je zdecydowanie za surowo _^_B. przynajmniej można było cukierkami przekupić, a nie...)
Informatyka: 5 (sialala)
W-f: 5 (śmiech na sali XDDDD Przez pół semestru nie miałam stroju i kategorycznie odmówiłam skoku wzwyż i biegu na 600m... Ale zrobiłam gazetkę o sportach wodnych i jest 5 8D)
No i 5 z angielskiego, ale to się niestety nie wlicza v___v
Średnia: 4,60 (Semestralna to 3,75, komentarze zbędne 8DDD Gdyby nie ta cholerna muzyka i technika miałabym pasek, no ale cóż ==)
Test humanistyczny: 43/50 (Egzaminatorzy = zuo _^_ Ale nie jest źle, nie mniej niż mi wyszło przy liczeniu, no i wyżej średniej klasowej [39,1], a w szkole jest tylko 8 osób lepszych ode mnie XD)
Test matematyczno-przyrodniczy: 41/50 (AHAHA, po prostu nadal nie wierzę! XDDDD Przecież ja mam tróję z matmy, cały czas się wlokę w ogonie jeśli o to chodzi, a znowu jestem wyżej średniej klasowej, i to o całe 6 punktów 8D)
Test językowy: 49/50 (Czyli bez niespodzianek; to okropne 'viel erfolg' będzie mnie prześladować do końca życia == ALE na tle innych i tak jestem mistrzem, test był banalny, a tylko dwie osoby na całą szkołę miały maxa i trzy włącznie ze mną 49 O___o)
Ogółem jest o wiele lepiej, niż podejrzewałam (mogłabym mieć ten pasek, no ale już do diabła z tym, tym bardziej, że nawet rodzice stwierdzili, że ważne jest to co ma się w głowie, a nie...), także cel wyjścia na prostą z nauką uznaję za zaliczony ^____^
Następna kwestia: liceum.
OMG TO BYŁO JEDNA Z NAJBARDZIEJ STRESUJĄ CYCH RZECZY W MOIM AKTUALNYM ŻYCIU OMG. Naprawdę, zwłaszcza po zakończeniu roku, jak już nie miałam nic do powiedzenia odnośnie wyników końcowych. Na każdą myśl, że 28 czerwca będą wyniki naboru, robiło mi się słabo x___x Nie dawało mi to spokoju nawet podczas wyjazdu do Milejczyc i łapało gdzieś między łowieniem żab nad jeziorem, graniem w siatkówkę przez płot i bieganiem pod wodą z węża ogrodowego. Te radosne wizję, że nie dostaję się do Drugiego (najlepsze liceum w Chełmie, cała masa chętnych, do humanów 46 osób z pierwszej preferencji na 30 miejsc, fakt, że 16 musi odpaść mnie po prostu...), następnie odpadam z Pierwszego i ostatecznie ląduję w Trzecim na jakimś dziwnym profilu typu stewardessa == W nocy z 27 na 28 nie mogłam spać, a jak już zasnęłam to dosłownie w kółko mi się śniło, że wstaję, sprawdzam te wyniki, widzę, że się dostałam i uświadamiam sobie, że to tylko sen _^________ I tak chyba z piętnaście razy, Jezuuu... Stwierdziłam, że przed 12 nie wstanę z łóżka, bo będę tylko krążyć jak głupia po pokoju, ale pod koniec budziłam się co godzinę, także... Uch. Ważne, że jakoś dotrwałam.
Przy włączaniu komputera brzuch bolał mnie z nerwów tak, że ledwo siedziałam, a przez trzęsące się ręce ledwo udało mi się zalogować na stronę Kseona, naprawdę nie wiem, jak mi się to udało... A potem był szok.
DOSTAŁAM SIĘ DOSTAŁAM SIĘ DOSTAŁAM SIĘ!! !!!!!!!!!1!!1!!!!111oneone
I to dokładnie tam, gdzie chciałam! ;____; Jestem w humanach w Drugim, yeeeey! TwwwwT W dodatku nie było to tak ledwo-ledwo, miałam jeszcze pewien zapas punktów; najmniejszy wynik to 117, a ja miałam 134 X3 Od razu poleciałam ze świadectwem (mam 5 minut drogi, z czego najwięcej schodzi mi na przejściu dla pieszych, to kolejny plus xD), zawsze uważałam tę szkołę za piękną, od pierwszej wizyty, kiedy to niosłyśmy z Żonką podania, ale teraz mogłabym z niej nie wychodzić XDDDDOdechce mi się we wrześniu, wiem wiem... Ma takie fajne... no... wszystko! TwT Poszłam się po niej przejść, już wiem gdzie są sale od polskiego i historii, i biblioteka, i automat z gorącą czekoladą, awww! <33 Co prawda będę się w niej gubić przez całą pierwszą klasę (dużo różnych dziwnych przejść O_o), ale co tam X3333 W Siódemce było dużo plusów w dokładnym znaniu każdego miejsca, każdej sali, ale jednak taka zmiana otoczenia to świetna sprawa XD
Zdjęcia będą następnym razem, bo czas nagli XD
Wkrótce potem na jakże cudnym serwerze nasza-klasa.pl odnalazłam swoją nową klasę XDDD Szczerze mówiąc tego bałam się najbardziej, bo w gimnazjum stałam raczej poza klasą i rozmawiałam tylko z Żonką, teraz postanowiłam zacząć wszystko od nowa, inaczej (nie chcę się rozwodzić nad powodami, znowu czas XD"), no i nie wiedziałam, czy ludzie... No wiadomo. Ale na szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne (to Drugie, kurna, słodkich laleczek i hiphopowców z mózgami wielkości orzecha włoskiego nie przyjmują!) i moja klasa to naprawdę ekipa bardzo fajnych, kompetentnych osób, z którymi można zarówno uczyć się jak imprezować ^___^ Bardzo szybko się zgraliśmy i zorganizowaliśmy pierwsze integracyjne spotkanie, a ja przyłożyłam się do tego wszystkiego na tyle, że muszę się teraz wykręcać od roli gospodarza, którą to zawzięcie starają się mnie uraczyć XD" Spotkanie było świetne, wszystko są bardzo przyjaźnie nastawieni (prawie nikt się nie zna, połowa w ogóle jest spoza Chełma, także póki co grupki się nie tworzą) i z wszystkimi można było pogadać ^_^ Niedługo robimy następne, nie mogę się doczekać <3
Dzięki temu wizja mej licealnej kariery stała się jeszcze bardziej zachęcająca i pierwszy raz w pewien sposób nie mogę doczekać się września! No, a przynajmniej pierwszych dwóch tygodni, bo potem zacznie się ostry zapiernicz (najlepsza szkoła w Chełmie, będą nas pewnie nieźle piłować, żeby to miano zachować...) i przestanie być fajnie, ale... Kto by się tym teraz przejmował 8D
No i ostatnia kwestia - koncert D'espairs Ray.
Po sporej dawce stresów i niepewności, wreszcie mam 100%. Jadę.
JADĘ JADĘ JADĘ HAHAHA! :DDDDDDD
Ale omg, nadal do końca w to nie wierzę! Nie, ja w ogóle w to nie wierzę! To takie cholernie abstrakcyjne, że to naprawdę się stanie! Że jeszcze dwa dni i zobaczę Despy na żywo, że tym razem naprawdę się udało i mój pierwszy japoński zespół będzie też pierwszym, na którego koncert pojadę... Omg ;______; To była długa droga, naprawdę. Mam wrażenie, że od tamtego pamiętnego smsa od Yapi (który leciał mniej więcej 'DESPY!!!!!!!! POLSKA!!!!!!!!!!!!!!!' XDDDD) w połowie kwietnia, minęły całe wieki x__x Na początku bardzo odległe plany, że może by się jakimś cudem udało pojechać na drugi koniec kraju, rodzina w Gdańsku jest, nie wiem, jak tam dotrę i jak wrócę, no ale..., praca nad wyciągnięciem ocen, poznanie Marty (to był chyba moment kulminacyjny XD), coraz dokładniejsze plany (i bilety XD), satysfakcjonujące świadectwo i, po długim czajeniu się, poinformowanie o wszystkim rodziców, wreszcie zgoda... No i ostatni etap unoszenia się pod sufitem z radości i odliczania dni. Wyjeżdżamy jutro o 15:50, bilety na pociąg kupione, mieszkanie wynajęte, ubrania przygotowane, jeszcze tylko się spakować... No i jutro o tej porze będę w drodze. O 4:34 dojedziemy do Gdyni, posiedzimy dwie godziny na dworcu''', o 6:30 otworzą nam to mieszkanie, pewnie będzie trzeba się trochę przespać... Popołudniu spotkanie z Yapi i Miho na plaży, środa na lekach na uspokojenie (XD), koncert wieczorem. I after-party na plaży, a jakże XD W czwartek jeszcze połazimy, no i w piątek się zbieramy, ale o tym nie mam zamiaru teraz myśleć, a sio!~
Nadal nie wierzę.
Koncert będzie niesamowity, jestem tego pewna. W końcu Despa, Despa <3 A o wyższości polskiej publiczności nad innymi chyba nie trzeba nikogo przekonywać :D Tym bardziej, że poszły praktycznie wszystkie bilety O_o Rany, to będzie istne szaleństwo! I ja też mam zamiar brać w nim aktywny udział; będę skakać tak długo, aż nogi całkiem odmówią mi posłuszeństwa i śpiewać, ile sił w płucach XD Wrócę wykończona, poobijana i ze zdartym gardłem, ale szczęśliwa jak nigdy. O. Jutro w pociągu ( 11 godzin przede mną) nauczę się tekstów <3
Relacja będzie prawdopodobnie już w sierpniu, bo ledwo wrócę z Gdyni i od razu jedziemy na wczasy na Litwę... Ale będzie. Szczegółowa i opływająca zachwytem. Nie mogłabym się przed tym powstrzymać XD
A zatem... Gdynio, przybywam~~!
Aach, ale nie o tym miałam, ważniejsze rzeczy mam do opisania...! X3
Przede wszystkim wróćmy do jakże teraz wszystkim odległej kwestii szkoły XD
Zakończenie roku szkolnego było zupełnie inne niż rok temu. Nie ustawili krzeseł (półtorej godziny stania w miejscu w butach na obcasach, po prostu cud świata =-=), a w tłumie nie udało mi się znaleźć Marty... Możliwe, że po prostu nie była ubrana tak rażąco jak przed rokiem, a szkoda, bo wtedy przynajmniej było się z czego pośmiać, za to tym razem... Ech. Naprawdę, to był najbardziej przygnębiający początek wakacji w całym moim życiu v.v Nie chodzi o pożegnanie z klasą (oprócz Żonki nawet nie mam zamiaru z nikim kontaktu utrzymywać) czy wychowawczynią (w poprzednich klasach mieliśmy chyba lepsze), ale sama szkoła... Mój Boże, spędziłam tam 9 lat! Ponad połowę mojego życia była jego nieodzownym elementem, miejscem licznych wzlotów i równie wielu upadków, wiążą się z nią setki wspomnień z bardzo różnych okresów, co roku zaczynałam wakacje wiedząc, że we wrześniu znowu znajdę się na tej samej sali, zobaczę te same osoby i miejsca... A teraz zamiast tego wiedziałam, ze to wszystko się skończyło, pewien etap zamknął się bezpowrotnie. Wracałam do domu ze łzami w oczach i ze ściśniętym gardłem, a po powrocie nieźle przestraszyłam rodziców, kiedy bez słowa poszłam od razu do swojego pokoju, rzuciłam świadectwo na biurko, po czym po prostu siadłam i się rozryczałam == Myśleli, że coś z ocenami, tato rzucił się na świadectwo, a mama zaczęła mnie wypytywać, co się stało... Jak w końcu udało mi się wydusić 'bo szkołę skończyłam', wyglądała, jakby nie wiedziała, czy się roześmiać czy też rozpłakać xD"
Ech, wiedziałam, że będę tego dnia smutna, ale nie sądziłam, że aż tak. Te wszystkie lata zrobiły swoje; zakończenie ostatniego roku nauki było jak pożegnanie z domem, w którym się wychowało. Bardzo przykre. I chociaż jestem optymistycznie nastawiona do nowej szkoły, ciągnie mnie do nowych osób i zmiany otoczenia, no i wiele mogę zacząć z czystym kontem... To jednak trochę zazdroszczę tym, którzy we wrześniu wrócą do Siódemki v.v
A teraz wróćmy do wyników końcowych, skoro nie są najgorsze, to się pochwalę i pokomentuję, a co XD
Zachowanie: wzorowe (LOLWTF. Nie wiem, jak wyglądałaby ta szkoła, gdybym była dla innych wzorem do naśladowania XDDDD")
Religia: 5 (nie mieliśmy ani jednej lekcji w tym semestrze, a Xsionc nam oceny powymyślał, ale nie narzekam XDDDDD *nawet u bierzmowania nie była*)
Polski: 5 (ciężka była moja praca na ten stopień, naprawdę; o ile K. stawiał oceny prawie za nic, to u D. trzeba było się namęczyć, pałą nagradzała nawet ZGŁOSZONY brak pracy domowej, a na koniec wystawiła kilka dwój)
Historia: 5 (jako jedna z nielicznych, yey v^^v)
WOS: (należało mi się, już nawet tylko za te godziny spędzone nad pieprzonym biznesplanem)
Niemiecki: 5 (wywaliłam wypracowanie ustne na 300 słów, nie mogło być inaczej X3)
Matematyka: 3 (i na nic więcej mnie nie stać, z czego zdaję sobie sprawę i się z tym godzę)
Fizyka: 4 (może mogło być lepiej, ale i tak nie jest źle, nie mam głowy do tego po prostu...)
Chemia: 4 (TAK! Kocham pana, panie B. ;________;)
Biologia: 4 (cud i święto narodowe, chociaż z takim kłuciem o dżdżownicach i innych paskudztwach u kogo innego miałabym 5, no ale cóż, to G. i jej cholerna biologia rozszerzona w gimnazjum =w=)
Geografia: 5 (szczerze w to wątpiłam w pewnym momencie, ale udało się XD Dobrze, że jednak mam w miarę silną wolę i uzupełniłam całe ćwiczenia w jedną noc [niezapomniane przeżycie ==], inaczej mogłabym się z tym stopniem pożegnać...)
Plastyka: 6 (to akurat trudne nie było xD)
Muzyka: 4 (i to jest właśnie największy fail i niesprawiedliwość! Nie moja wina, tylko tego debila, który postanowił, że będziemy mieć plastykę dwa lata pod rząd, a muzykę tylko w I klasie, chociaż wtedy wszyscy piali, że NA PEWNO będzie w III! No dzięki... _^_ *olała to jak wszyscy*)
Technika: 4 (drugi fail i znowu nie moja wina. Zmienili nam pana B. (miałam u niego piątkę bez najmniejszego wysiłku) na pana S., który cały rok niemiłosiernie piłował nas coraz to nowymi rysunkami i idiotycznymi kartkówkami, i oceniał je zdecydowanie za surowo _^_
Informatyka: 5 (sialala)
W-f: 5 (śmiech na sali XDDDD Przez pół semestru nie miałam stroju i kategorycznie odmówiłam skoku wzwyż i biegu na 600m... Ale zrobiłam gazetkę o sportach wodnych i jest 5 8D)
No i 5 z angielskiego, ale to się niestety nie wlicza v___v
Średnia: 4,60 (Semestralna to 3,75, komentarze zbędne 8DDD Gdyby nie ta cholerna muzyka i technika miałabym pasek, no ale cóż ==)
Test humanistyczny: 43/50 (Egzaminatorzy = zuo _^_ Ale nie jest źle, nie mniej niż mi wyszło przy liczeniu, no i wyżej średniej klasowej [39,1], a w szkole jest tylko 8 osób lepszych ode mnie XD)
Test matematyczno-przyrodniczy: 41/50 (AHAHA, po prostu nadal nie wierzę! XDDDD Przecież ja mam tróję z matmy, cały czas się wlokę w ogonie jeśli o to chodzi, a znowu jestem wyżej średniej klasowej, i to o całe 6 punktów 8D)
Test językowy: 49/50 (Czyli bez niespodzianek; to okropne 'viel erfolg' będzie mnie prześladować do końca życia == ALE na tle innych i tak jestem mistrzem, test był banalny, a tylko dwie osoby na całą szkołę miały maxa i trzy włącznie ze mną 49 O___o)
Ogółem jest o wiele lepiej, niż podejrzewałam (mogłabym mieć ten pasek, no ale już do diabła z tym, tym bardziej, że nawet rodzice stwierdzili, że ważne jest to co ma się w głowie, a nie...), także cel wyjścia na prostą z nauką uznaję za zaliczony ^____^
Następna kwestia: liceum.
OMG TO BYŁO JEDNA Z NAJBARDZIEJ STRESUJĄ
Przy włączaniu komputera brzuch bolał mnie z nerwów tak, że ledwo siedziałam, a przez trzęsące się ręce ledwo udało mi się zalogować na stronę Kseona, naprawdę nie wiem, jak mi się to udało... A potem był szok.
DOSTAŁAM SIĘ DOSTAŁAM SIĘ DOSTAŁAM SIĘ!!
I to dokładnie tam, gdzie chciałam! ;____; Jestem w humanach w Drugim, yeeeey! TwwwwT W dodatku nie było to tak ledwo-ledwo, miałam jeszcze pewien zapas punktów; najmniejszy wynik to 117, a ja miałam 134 X3 Od razu poleciałam ze świadectwem (mam 5 minut drogi, z czego najwięcej schodzi mi na przejściu dla pieszych, to kolejny plus xD), zawsze uważałam tę szkołę za piękną, od pierwszej wizyty, kiedy to niosłyśmy z Żonką podania, ale teraz mogłabym z niej nie wychodzić XDDDD
Zdjęcia będą następnym razem, bo czas nagli XD
Wkrótce potem na jakże cudnym serwerze nasza-klasa.pl odnalazłam swoją nową klasę XDDD Szczerze mówiąc tego bałam się najbardziej, bo w gimnazjum stałam raczej poza klasą i rozmawiałam tylko z Żonką, teraz postanowiłam zacząć wszystko od nowa, inaczej (nie chcę się rozwodzić nad powodami, znowu czas XD"), no i nie wiedziałam, czy ludzie... No wiadomo. Ale na szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne (to Drugie, kurna, słodkich laleczek i hiphopowców z mózgami wielkości orzecha włoskiego nie przyjmują!) i moja klasa to naprawdę ekipa bardzo fajnych, kompetentnych osób, z którymi można zarówno uczyć się jak imprezować ^___^ Bardzo szybko się zgraliśmy i zorganizowaliśmy pierwsze integracyjne spotkanie, a ja przyłożyłam się do tego wszystkiego na tyle, że muszę się teraz wykręcać od roli gospodarza, którą to zawzięcie starają się mnie uraczyć XD" Spotkanie było świetne, wszystko są bardzo przyjaźnie nastawieni (prawie nikt się nie zna, połowa w ogóle jest spoza Chełma, także póki co grupki się nie tworzą) i z wszystkimi można było pogadać ^_^ Niedługo robimy następne, nie mogę się doczekać <3
Dzięki temu wizja mej licealnej kariery stała się jeszcze bardziej zachęcająca i pierwszy raz w pewien sposób nie mogę doczekać się września! No, a przynajmniej pierwszych dwóch tygodni, bo potem zacznie się ostry zapiernicz (najlepsza szkoła w Chełmie, będą nas pewnie nieźle piłować, żeby to miano zachować...) i przestanie być fajnie, ale... Kto by się tym teraz przejmował 8D
No i ostatnia kwestia - koncert D'espairs Ray.
Po sporej dawce stresów i niepewności, wreszcie mam 100%. Jadę.
JADĘ JADĘ JADĘ HAHAHA! :DDDDDDD
Ale omg, nadal do końca w to nie wierzę! Nie, ja w ogóle w to nie wierzę! To takie cholernie abstrakcyjne, że to naprawdę się stanie! Że jeszcze dwa dni i zobaczę Despy na żywo, że tym razem naprawdę się udało i mój pierwszy japoński zespół będzie też pierwszym, na którego koncert pojadę... Omg ;______; To była długa droga, naprawdę. Mam wrażenie, że od tamtego pamiętnego smsa od Yapi (który leciał mniej więcej 'DESPY!!!!!!!! POLSKA!!!!!!!!!!!!!!!' XDDDD) w połowie kwietnia, minęły całe wieki x__x Na początku bardzo odległe plany, że może by się jakimś cudem udało pojechać na drugi koniec kraju, rodzina w Gdańsku jest, nie wiem, jak tam dotrę i jak wrócę, no ale..., praca nad wyciągnięciem ocen, poznanie Marty (to był chyba moment kulminacyjny XD), coraz dokładniejsze plany (i bilety XD), satysfakcjonujące świadectwo i, po długim czajeniu się, poinformowanie o wszystkim rodziców, wreszcie zgoda... No i ostatni etap unoszenia się pod sufitem z radości i odliczania dni. Wyjeżdżamy jutro o 15:50, bilety na pociąg kupione, mieszkanie wynajęte, ubrania przygotowane, jeszcze tylko się spakować... No i jutro o tej porze będę w drodze. O 4:34 dojedziemy do Gdyni, posiedzimy dwie godziny na dworcu''', o 6:30 otworzą nam to mieszkanie, pewnie będzie trzeba się trochę przespać... Popołudniu spotkanie z Yapi i Miho na plaży, środa na lekach na uspokojenie (XD), koncert wieczorem. I after-party na plaży, a jakże XD W czwartek jeszcze połazimy, no i w piątek się zbieramy, ale o tym nie mam zamiaru teraz myśleć, a sio!~
Nadal nie wierzę.
Koncert będzie niesamowity, jestem tego pewna. W końcu Despa, Despa <3 A o wyższości polskiej publiczności nad innymi chyba nie trzeba nikogo przekonywać :D Tym bardziej, że poszły praktycznie wszystkie bilety O_o Rany, to będzie istne szaleństwo! I ja też mam zamiar brać w nim aktywny udział; będę skakać tak długo, aż nogi całkiem odmówią mi posłuszeństwa i śpiewać, ile sił w płucach XD Wrócę wykończona, poobijana i ze zdartym gardłem, ale szczęśliwa jak nigdy. O. Jutro w pociągu ( 11 godzin przede mną) nauczę się tekstów <3
Relacja będzie prawdopodobnie już w sierpniu, bo ledwo wrócę z Gdyni i od razu jedziemy na wczasy na Litwę... Ale będzie. Szczegółowa i opływająca zachwytem. Nie mogłabym się przed tym powstrzymać XD
A zatem... Gdynio, przybywam~~!
Current Mood:
ecstatic
Current Music: D'espairs Ray~~~~~~~!!!
3 comments | Leave a comment





























